Nowa strona gabinetu a pozycja w Google – co zostaje, co może zniknąć i jak to zabezpieczyć
Zmiana strony gabinetu a pozycje w Google: kiedy wystarczą przekierowania 301, ile trwają wahania, co z pocztą, wizytówką i widgetem rezerwacji.
Wstęp01
Google pokazuje w wynikach konkretne adresy podstron i ocenia ich treść, a nie wygląd strony. Dlatego sam nowy projekt graficzny rzadko przekreśla pozycję gabinetu. Ryzyko rośnie wtedy, gdy razem z wyglądem zmieniają się adresy podstron, domena albo treść, a stare adresy nie prowadzą do nowych. Przejściowe wahania widoczności po zmianie strony Google uznaje w swojej dokumentacji za normalne.
O tym, jak zmiana strony internetowej wpłynie na pozycjonowanie gabinetu, decyduje więc przede wszystkim sposób jej przeprowadzenia. Przekierowania, przeniesienie treści i poczty czy konfiguracja Search Console (bezpłatnego narzędzia Google do śledzenia widoczności strony) to zadania firmy, która przebudowuje stronę, a lekarz nie musi znać ich szczegółów. Tekst opisuje, co obejmuje dobrze przeprowadzona zmiana, żeby przy wyborze wykonawcy można było sprawdzić, czy oferta zawiera wszystkie te elementy.
Zalecenia i ramy czasowe dotyczące wyszukiwarki pochodzą z oficjalnej dokumentacji Google. Fragmenty o przepisach mają charakter informacyjny i nie zastępują porady prawnej.
Trzy rodzaje zmiany strony i różne ryzyko02
Dla pozycji w Google najważniejsze jest to, czy zmieniają się adresy podstron i domena. Od tego zależy, czy przebudowa będzie dla wyszukiwarki zmianą drobną, czy poważną.
Nowy wygląd pod tymi samymi adresami
Najmniej ryzykowna jest przebudowa, po której domena i adresy podstron zostają takie same, a zmieniają się projekt, układ i część tekstów. Google nie musi wtedy poznawać nowych adresów: pod /cennik nadal jest cennik, a pod /kontakt – kontakt. Równie mało ryzykowne jest samo przeniesienie strony na inny serwer, bez zmiany adresów. Po takiej zmianie Google przez kilka dni rzadziej sprawdza stronę, a potem wraca do zwykłego tempa – tak opisuje to w swojej dokumentacji.
Niskie ryzyko nie oznacza jednak, że pozycje na pewno się nie ruszą. John Mueller, pracownik Google odpowiadający na pytania właścicieli stron, napisał w lipcu 2020 roku, że przebudowa, zmiana systemu zarządzania treścią, adresów, projektu czy linków wewnętrznych może znacząco wpłynąć na widoczność strony – i dodał, że nie zawsze w dół. Nowy projekt oznacza zwykle nowe menu i przeredagowane teksty, a od treści i linków między podstronami zależy, na jakie zapytania podstrona pojawia się w wynikach.
Nowe adresy podstron w tej samej domenie
Przy przebudowie często zmieniają się też adresy. Stara strona mogła mieć podstrony w rodzaju /index.php?id=12 albo /oferta.html, a nowa ma /cennik i /bol-kolana-u-biegaczy. Dokumentacja Google traktuje to jako przeniesienie witryny ze zmianą adresów URL, podobnie jak przejście z http na https, które przy starszych stronach bywa częścią tej samej przebudowy.
Dla wyszukiwarki każdy nowy adres jest nową stroną, dopóki stary adres nie wskaże, dokąd przeniesiono treść. Służą do tego przekierowania 301, opisane w osobnej sekcji. Bez nich stare adresy, które Google zna i do których prowadzą linki z innych stron, zwracają błąd, a nowe podstrony zaczynają bez historii.
Nowa domena
Zmiana domeny, np. z nazwy gabinetu na nazwisko lekarza, jest najpoważniejszą z tych zmian. Poza przekierowaniami obejmuje zgłoszenie w Search Console przez narzędzie do zmiany adresu, które działa tylko przy przeniesieniu całej domeny lub subdomeny. Narzędzie wymaga uprawnień właściciela obu domen w Search Console i działających przekierowań 301, a zgłoszenie obowiązuje przez 180 dni.
Dokumentacja Google zawiera przy tym zalecenie: „Zmień tylko jedną rzecz naraz”. Bez wyraźnego powodu do zmiany domeny bezpieczniej jest przebudować stronę pod dotychczasowym adresem.
Co zostaje przy gabinecie niezależnie od strony03
Najważniejsza rzecz, która zostaje przy gabinecie po zmianie strony i wykonawcy, to domena – pod warunkiem że jest zarejestrowana na lekarza albo jego firmę. Według zasad NASK prawa do domeny .pl ma jej abonent, czyli osoba albo firma, na którą domenę zarejestrowano. Na jego żądanie rejestrator jest zobowiązany niezwłocznie wydać kod authinfo, potrzebny do przeniesienia domeny do innego rejestratora, a zmiana abonenta nie może nastąpić bez jego wiedzy i zgody.
W praktyce przeniesienie domeny do nowego wykonawcy nie zależy od zgody poprzedniej firmy, jeśli abonentem jest lekarz. Gdy domenę zarejestrowała na siebie firma, która robiła dotychczasową stronę, abonentem jest ona, a przeniesienie domeny na lekarza wymaga cesji, czyli jej zgody. Kto jest abonentem, najprościej sprawdzić w panelu rejestratora albo na fakturze za odnowienie domeny.
Drugi element, który nie zależy od strony, to Profil Firmy w Google. Pozycja profilu w mapach zależy według Google od trzech czynników: trafności, odległości i rozpoznawalności. Na tę ostatnią wpływają m.in. linki z innych witryn i liczba opinii. Przebudowa strony nie zmienia opinii ani historii profilu. Zmienić się może najwyżej to, dokąd prowadzą pole „witryna” i link do umawiania wizyt, o czym mowa niżej. Relację między wizytówką a stroną szerzej opisuje tekst wizytówka Google a strona internetowa.
Przy gabinecie zostają też profile w portalach, np. w ZnanyLekarz, razem z opiniami. Inaczej jest z tekstami, zdjęciami i projektem graficznym, które przygotowała firma robiąca dotychczasową stronę. To, czy można je przenieść na nową stronę, zależy od umowy zawartej wtedy przez lekarza z tą firmą – więcej o tym w sekcji o tekstach, zdjęciach i projekcie starej strony.
Przekierowania 301 – mapa starych adresów na nowe04
Przekierowanie 301 to informacja serwera, że podstrona na stałe przeniosła się pod inny adres. Przeglądarka od razu otwiera nową stronę, a Google uznaje nowy adres za właściwy i to jego pokazuje w wynikach. Przekierowanie tymczasowe (302 lub 307) działa dla pacjenta tak samo, ale w wynikach zostaje wtedy stary adres. Przy przebudowie stosuje się więc przekierowania trwałe, 301 albo 308, ustawione na serwerze, bo według Google są one odczytywane najbardziej niezawodnie.
Podstawą jest lista starych adresów z nowym odpowiednikiem dla każdego z nich. Google wskazuje, skąd ją wziąć: z mapy witryny, z Search Console, z logów serwera i z narzędzia analitycznego. Gdy poprzedni wykonawca nie przekaże tych danych, część adresów da się odtworzyć z internetowych archiwów stron, takich jak Wayback Machine. Na liście powinny się znaleźć także pliki PDF, np. cennik, bo do nich również mogą prowadzić linki i kody QR.
Dla treści, których na nowej stronie już nie będzie, Google zaleca, żeby stare adresy zwracały kod 404 albo 410. Przekierowanie wszystkich starych podstron na stronę główną wydaje się wygodne, ale nie zastępuje mapy adresów. Pacjent szukający opisu konkretnego zabiegu trafia wtedy na stronę główną i musi szukać dalej, a Google może potraktować takie przekierowanie jak błąd – mówił o tym John Mueller już w 2016 roku. Jeśli usunięta podstrona ma bliski tematycznie odpowiednik, np. podstronę z całym zakresem usług, przekierowanie powinno prowadzić właśnie tam.
Każdy stary adres powinien prowadzić bezpośrednio do docelowego, bez kilku przekierowań po drodze, które zostają po kolejnych przebudowach. Co do czasu Google pisze: „Utrzymuj przekierowania najdłużej, jak to możliwe – zwykle przez co najmniej rok”. Reguły przekierowań to kilka linijek w konfiguracji serwera, a ich utrzymanie praktycznie nic nie kosztuje, dlatego rozsądnie jest nie wyznaczać im daty końcowej.
Przy modernizacji wykonywanej przez PraktykaMedyka.pl adres strony zostaje ten sam, a stare podstrony prowadzą do nowych. Zakres tej usługi opisuje podstrona o modernizacji istniejącej strony gabinetu.
Co przestaje działać poza wyszukiwarką05
Poza wynikami Google do starych adresów prowadzi wiele innych linków. Po przebudowie część z nich może przestać działać.
Profil Firmy w Google
Jeśli pole „witryna” w profilu wskazuje stronę główną, a domena się nie zmienia, po przebudowie nic nie trzeba poprawiać. Inaczej jest, gdy pole prowadzi do konkretnej podstrony, np. /kontakt, albo gdy profil zawiera link do umawiania wizyt – oba adresy powinny po zmianie nadal działać. Google weryfikuje zmiany w profilu przed publikacją i nie podaje, ile to trwa, dlatego nowy adres dobrze jest wpisać w dniu uruchomienia strony.
Widget rezerwacji
Kalendarz ZnanyLekarz, Medfile czy innego systemu osadza się na stronie przez wklejony kod, więc przy przebudowie trzeba go przenieść i sprawdzić rezerwacją testową. W przypadku ZnanyLekarz chodzi też o pieniądze. Portal pobiera opłatę za każdą zrealizowaną wizytę nowego pacjenta, który umówił się przez ZnanyLekarz – według cennika z września 2026 roku 26–32 zł zależnie od planu. Centrum pomocy portalu wymienia jednak wyjątki, a wśród nich rezerwację przez widget ZnanyLekarz umieszczony na stronie internetowej lekarza. Gdy po przebudowie widgetu na stronie zabraknie, część pacjentów umówi się bezpośrednio w portalu i za ich wizyty opłata zostanie naliczona. Cennik tego wyjątku nie wymienia, dlatego dobrze jest poprosić opiekuna klienta w ZnanyLekarz o potwierdzenie na piśmie. Pełny rachunek przedstawia tekst o tym, ile kosztuje ZnanyLekarz.
Kody QR, ulotki i wydruki
Najtrudniej poprawić to, co zostało wydrukowane. Kody QR na ulotkach, tabliczkach i papierowych wizytówkach prowadzą często do konkretnych podstron albo plików. Kiedy kod na ulotce kieruje do /cennik.pdf, a nowa strona ma cennik pod innym adresem, tylko przekierowanie z tego adresu sprawi, że wydrukowane materiały dalej będą działać.
Linki w e-mailach, SMS-ach i na innych stronach
Do starej strony prowadzą też linki w stopkach e-maili, w przypomnieniach SMS o wizycie, w mediach społecznościowych i na stronach szpitala, uczelni czy towarzystwa naukowego. Dokumentacja Google zaleca zaktualizować linki w profilach społecznościowych i poprosić witryny linkujące o zmianę adresu. Tam, gdzie linku nie da się zmienić, zadziała przekierowanie.
Poczta w domenie gabinetu w dniu przełączenia06
Przebudowa strony może dotknąć także poczty w domenie gabinetu, np. adresu rejestracja@nazwisko.pl. Stronę i pocztę kierują we właściwe miejsca osobne wpisy w konfiguracji domeny, czyli w DNS: rekord A wskazuje serwer strony, a rekord MX – serwer poczty. Oba rekordy mogą wskazywać serwery dwóch różnych firm, a przy samej przebudowie strony zmienia się zwykle tylko rekord A.
Ryzyko pojawia się wtedy, gdy nowy wykonawca przenosi całą obsługę domeny na własne serwery DNS. Jeśli przy tym nie przepisze rekordu MX i rekordów TXT z zabezpieczeniami poczty (SPF, DKIM), wiadomości od pacjentów mogą nie docierać albo trafiać do spamu. Dlatego przed zmianą nowy wykonawca zapisuje obecną konfigurację DNS i przenosi wpisy poczty razem z resztą. Po stronie gabinetu wystarczy upewnić się, że poczta jest objęta zakresem prac.
Co najmniej tydzień wcześniej wykonawca obniża też czas ważności rekordów DNS (TTL) do kilku godzin, zgodnie z zaleceniem Google, żeby zmiana szybciej dotarła do dostawców internetu. Sama zmiana serwerów DNS też wymaga czasu – pomoc home.pl podaje, że zmiana delegacji domeny może potrwać 30 godzin. Przez ten czas część osób widzi już nową stronę, a część jeszcze starą, dlatego stara wersja powinna działać do końca przełączenia. Po nim wykonawca sprawdza wysyłkę i odbiór poczty z zewnętrznej skrzynki.
Treści, których nie może zabraknąć na nowej stronie07
Przebudowa to moment, w którym najłatwiej zgubić elementy wymagane przepisami. Bywają wpisane w stopkę, schowane w pliku PDF albo umieszczone na podstronie, której nikt nie przeniósł do nowego menu.
Pierwszym z nich jest cennik. Art. 24 ust. 2 ustawy o działalności leczniczej wymaga, żeby informacje o zakresie świadczeń, wysokości opłat za świadczenia i opłacie za udostępnienie dokumentacji medycznej były podawane pacjentom przez wywieszenie w miejscu udzielania świadczeń oraz na stronie internetowej. Dotyczy to praktyk lekarzy i fizjoterapeutów, a w przypadku psychologa – tylko wtedy, gdy działa jako podmiot leczniczy. Dla gabinetu oznacza to, że cennik powinien być na nowej stronie od pierwszego dnia, a nie dopiero po uzupełnieniu pozostałych treści. Pozostałe obowiązkowe elementy opisuje tekst o tym, co powinna zawierać strona internetowa lekarza.
Drugim są dane usługodawcy. Art. 5 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną wymaga podania m.in. imienia i nazwiska, adresu i adresu e-mail, a przy zawodzie regulowanym także samorządu zawodowego, tytułu zawodowego, numeru w rejestrze i informacji o zasadach etyki. Na starszych stronach te dane bywają wpisane na stałe w szablon stopki, więc przy przenoszeniu treści łatwo je pominąć.
Trzecim jest informacja o przetwarzaniu danych przy formularzu kontaktowym (art. 13 RODO) razem z polityką prywatności. Wraz z nowym hostingiem pojawia się nowy podmiot, który przechowuje dane z formularza, a art. 28 ust. 3 RODO wymaga umowy z takim podmiotem, czyli umowy powierzenia z nowym hostingiem. Ten sam przepis w lit. g przewiduje, że po zakończeniu usług dotychczasowy podmiot przetwarzający usuwa albo zwraca dane – zależnie od decyzji lekarza jako administratora danych. W praktyce wystarczy jedna prośba do poprzedniego wykonawcy: o usunięcie albo przekazanie wiadomości z formularza, które zostały w bazie starej strony. Polityka prywatności, która wymienia odbiorców danych (art. 13 ust. 1 lit. e RODO), po zmianie hostingu wymaga aktualizacji.
Przy przebudowie często dochodzi też analityka albo piksel reklamowy. Na pliki cookies niekonieczne do działania strony potrzebna jest zgoda (art. 399 Prawa komunikacji elektronicznej), więc razem z analityką pojawia się baner zgody, którego stara strona mogła nie mieć.
Teksty, zdjęcia i projekt starej strony08
Przy zmianie wykonawcy pojawia się pytanie, czy teksty, zdjęcia i projekt graficzny starej strony można wykorzystać na nowej. Odpowiedź zależy od umowy z poprzednim wykonawcą i od przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53) i obejmuje tylko te pola eksploatacji, które zostały w niej wyraźnie wymienione (art. 41 ust. 2). Jeśli umowa nie mówi wyraźnie o przeniesieniu praw, przyjmuje się, że twórca udzielił licencji (art. 65). Nawet przy przeniesieniu całości praw twórca zachowuje – o ile umowa nie stanowi inaczej – wyłączne prawo zezwalania na korzystanie z opracowań swojego utworu, czyli np. z przeróbek projektu (art. 46).
W praktyce wystarczy odszukać umowę na starą stronę i przekazać ją nowemu wykonawcy, który sprawdzi, co można przenieść. Teksty napisane przez samego lekarza nie budzą wątpliwości. Ostrożniej trzeba podejść do zdjęć stockowych kupionych przez poprzedniego wykonawcę, bo licencja mogła zostać wystawiona na tę firmę, oraz do projektu graficznego, jeśli nowy wykonawca miałby go przerabiać zamiast przygotować nowy.
Wahania pozycji po starcie – czego można się spodziewać09
Nawet starannie przygotowana zmiana nie przechodzi w wynikach wyszukiwania bez śladu. W polskiej wersji dokumentacji o przenoszeniu witryn Google pisze: „Pamiętaj, że widoczność zawartości w wyszukiwarce może się okresowo zmieniać w trakcie przenoszenia witryny. To normalne”. Ta sama dokumentacja podaje, że przenoszenie małej lub średniej witryny zajmuje zazwyczaj kilka tygodni (stan na wrzesień 2026 roku). Strona gabinetu z kilkunastoma podstronami należy w tej skali do małych witryn.
Zmiana może też przynieść poprawę, na co zwracał uwagę cytowany wcześniej John Mueller. Nowe podstrony, które dokładniej opisują zakres pracy lekarza, dają wyszukiwarce więcej treści do dopasowania do zapytań pacjentów. Od 5 lipca 2024 roku Google indeksuje strony w wersji mobilnej, a strony zupełnie niedostępne na telefonach zgodnie z zapowiedzią Google nie są już indeksowane. Na znaczeniu zyskuje więc to, jak strona działa na telefonie, a stara strona wyświetlana tam jako pomniejszona wersja komputerowa jest dla pacjenta mniej wygodna.
Kilka sygnałów pozwala odróżnić zwykłe wahania od problemu, który trzeba naprawić:
- w Search Console przybywa błędów 404 dla adresów, które miały mieć przekierowania,
- nowe podstrony nie pojawiają się w raporcie indeksowania,
- z wyników zniknęła podstrona, której treści nie przeniesiono na nową stronę,
- ruch z wyszukiwarki po kilku tygodniach nadal spada, zamiast stopniowo wracać.
Przyczyną drugiego z tych sygnałów bywa blokada z czasu budowy: znacznik noindex albo wpis w pliku robots.txt, który miał ukrywać wersję roboczą przed wyszukiwarką. Dokumentacja Google przypomina o usunięciu po przeniesieniu blokad, które były potrzebne tylko na czas migracji. Wersję roboczą bezpieczniej jest chronić hasłem, bo blokada zostaje wtedy na serwerze roboczym, a nie w kodzie przenoszonym na docelową stronę.
Lista kontrolna na czas zmiany strony10
Kroki z tej listy wykonuje firma, która przebudowuje stronę. Lekarzowi lista pozwala sprawdzić, czy zakres prac obejmuje wszystkie etapy.
Przed uruchomieniem nowej strony:
- lista starych adresów z mapy witryny, Search Console i analityki, z nowym odpowiednikiem dla każdego z nich,
- eksport danych z Search Console o najczęściej wyświetlanych podstronach,
- zapis konfiguracji DNS, w tym rekordów MX i TXT poczty,
- TTL rekordów DNS obniżony co najmniej tydzień wcześniej,
- usługa domeny w Search Console zweryfikowana przez DNS i przypisana do konta gabinetu,
- wersja robocza chroniona hasłem,
- potwierdzone dane abonenta domeny i dostęp do panelu rejestratora,
- termin w okresie, w którym gabinet przyjmuje mniej nowych pacjentów.
W dniu uruchomienia:
- przekierowania 301 sprawdzone na próbce starych adresów, w tym plików PDF i adresów z kodów QR,
- usunięty znacznik noindex i blokady w pliku robots.txt,
- nowa mapa witryny zgłoszona w Search Console,
- test poczty, formularza kontaktowego i widgetu rezerwacji,
- aktualny link do witryny i link do wizyt w Profilu Firmy,
- cennik, dane usługodawcy w stopce, polityka prywatności i – przy analityce – baner zgody na cookies.
W kolejnych tygodniach:
- raport indeksowania stron i błędy 404 w Search Console,
- porównanie ruchu z danymi sprzed zmiany,
- przekierowania utrzymane co najmniej rok, najlepiej bez daty końcowej.
Pytania do wykonawcy przed podpisaniem umowy11
Odpowiedzi na te pytania pokazują, czy oferta obejmuje wszystko, co chroni pozycje strony i ciągłość pracy gabinetu. Można je zadać każdemu wykonawcy, także PraktykaMedyka.pl:
- Czy adresy podstron się zmienią, a jeśli tak – kto przygotuje listę przekierowań i czy gabinet zobaczy ją przed startem?
- Czy przekierowania będą trwałe (301 lub 308) i jak długo zostaną utrzymane?
- Na czyje dane zostaną zarejestrowane domena i konto hostingowe?
- Co stanie się z pocztą w domenie w dniu przełączenia i kto przeniesie rekordy MX, SPF i DKIM?
- Jak wersja robocza będzie chroniona przed indeksowaniem i kto po starcie sprawdzi, że blokada została usunięta?
- Czy gabinet otrzyma uprawnienia właściciela w Search Console i kto w pierwszych tygodniach sprawdza błędy?
- Czy cennik, dane w stopce i polityka prywatności zostaną przeniesione i zaktualizowane?
- Co z widgetem rezerwacji, mapą, analityką i adresami, do których prowadzą kody QR?
Dwie sprawy wymagają kontaktu z poprzednim wykonawcą: prawa do tekstów, zdjęć i projektu oraz los kopii strony i danych z formularza po zakończeniu współpracy. Odpowiedzi najlepiej mieć na piśmie, zanim stara strona zostanie wyłączona.
Kiedy zmiana domeny ma sens12
Zmiana domeny jest uzasadniona przede wszystkim wtedy, gdy obecnej nie da się zatrzymać albo przestała pasować do praktyki. Tak jest z domeną zarejestrowaną na byłego pracodawcę, wspólnika albo firmę, która robiła dotychczasową stronę i nie zgadza się na cesję, a także przy zmianie nazwy praktyki, np. po połączeniu dwóch gabinetów.
Osobny przypadek to strona na subdomenie platformy, np. pod adresem nazwa.medfile.pl, albo strona w abonamencie portalu. Czy stary adres może wtedy przekierować pacjentów pod nowy, zależy od dostawcy platformy – to pytanie trzeba mu zadać przed rezygnacją z usługi. Możliwości takich stron opisuje tekst o darmowej stronie gabinetu od ZnanyLekarz lub Medfile.
Gdy zmiana domeny jest konieczna, pomaga cytowane wcześniej zalecenie Google: jedna zmiana naraz. Jeśli pozwalają na to czas i budżet, najpierw przenosi się stronę na nową domenę z tą samą treścią i przekierowaniami, a przebudowę przeprowadza później. Stara domena powinna pozostać zarejestrowana na gabinet także po przeniesieniu, bo po jej wygaśnięciu przestaną działać przekierowania, a adres będzie mógł zarejestrować ktoś inny.
Pytania o pozycje po zmianie strony13
- Czy zmiana strony internetowej obniży pozycję gabinetu w Google?
- Nie musi. Pozycje są związane z adresami podstron i ich treścią, więc przebudowa pod tą samą domeną, z zachowaną treścią i przekierowaniami, daje Google wszystko, czego potrzebuje. Przejściowe wahania są według Google normalne, a ryzyko rośnie przy zmianie domeny i braku przekierowań.
- Jak długo trwają wahania pozycji po uruchomieniu nowej strony?
- Według dokumentacji Google przenoszenie małej lub średniej witryny trwa zazwyczaj kilka tygodni. Spadek, który po tym czasie nadal się pogłębia, jest sygnałem do sprawdzenia przekierowań i raportów w Search Console.
- Jak długo utrzymywać przekierowania 301?
- Google zaleca utrzymywać je jak najdłużej, co najmniej przez rok. Ich utrzymanie nic nie kosztuje, więc rozsądnie jest nie wyznaczać im końca, a przy zmianie domeny zachować też rejestrację starego adresu.
- Czy nowa strona zmieni pozycję gabinetu w Mapach Google?
- Na pozycję wizytówki wpływają według Google trafność, odległość i rozpoznawalność, a na rozpoznawalność m.in. linki i opinie. Opinie i historia profilu zostają bez zmian. Po przebudowie trzeba tylko sprawdzić, czy pole „witryna” i link do wizyt prowadzą do działających adresów.
- Czy sama zmiana wyglądu strony wymaga przekierowań?
- Nie, dopóki adresy podstron pozostają takie same. Nowy wygląd idzie jednak nierzadko w parze z nowym systemem zarządzania treścią i nowymi adresami, dlatego przed startem trzeba porównać listę starych i nowych adresów.
- Czy można zmienić wykonawcę, jeśli domena jest zarejestrowana na firmę, która robiła dotychczasową stronę?
- Można, ale przeniesienie domeny na lekarza wymaga cesji, a według zasad NASK zmiana abonenta nie może nastąpić bez jego wiedzy i zgody. Bez tej zgody pozostaje nowa domena, a przekierowania ze starej zależą od jej abonenta.
- Co zrobić, jeśli kilka tygodni po zmianie ruch z Google nadal spada?
- To sygnał dla firmy, która przebudowywała stronę, żeby sprawdziła raport indeksowania i błędy 404 w Search Console oraz kilka najważniejszych starych adresów – czy prowadzą przekierowaniem 301 do właściwych podstron. Kolejne miejsca do sprawdzenia to znacznik noindex albo blokada w pliku robots.txt, które mogły zostać po budowie, i treści, które mogły zniknąć przy przebudowie.
Pozycja gabinetu w Google nie jest przypisana do projektu graficznego, tylko do domeny, adresów podstron i treści, do których przez lata prowadziły linki z innych stron. Przebudowa, która te trzy rzeczy zachowuje albo starannie przenosi, daje wyszukiwarce jasną informację, gdzie szukać dotychczasowych treści. Zachowanie i przeniesienie tych elementów to zadanie firmy, która przebudowuje stronę. Lekarz nie musi znać jej szczegółów – wystarczy, że wie, o co zapytać przy wyborze wykonawcy, i że domena oraz dostęp do Search Console pozostają zarejestrowane na niego.
